Opowiedz mi wyspę… Fuerte – Kasper Bajon

To nie jest wakacyjna opowieść. Ani historia: wyjedź, zamieszkaj w pięknym miejscu, wyremontuj dom i żyj wspaniale. Jest zaskoczenie. Niedowierzanie. Naprawdę? Przecież to turystyczny raj. Słońce. Ciepło. Dobre jedzenie. Luksusowe hotele. Prywatne plaże. Na pewno ta rajska wyspa nie może być aż tak przepełniona smutkiem ludzi. Że aż tak można było ich traktować? Historia jej…

Kontynuuj czytanie

Sekrety włoskiej kuchni

Pamiętam mój pierwszy wyjazd do Italii. Nie będę ukrywać, że było to dawno temu. Neapol nocą przywitał nas przyjaźnie. Każdy powtarzał, że szukana przez nas plaża będzie za dwa kilometry. Około pierwszej w nocy doszliśmy do jakiegoś skwerku, położonego w środku bloków. Ludzie starsi i młodzież, mamy z wózkami, dzieciaki w wieku przedszkolnym ganiające radośnie….

Kontynuuj czytanie

Lajla znaczy noc – recenzja książki

Lajla opowiada Hiszpanię, jak żadna inna książka. Hiszpanię, którą pokochałam. Bo łączy w sobie światy. Niby odległe, a jednak tak bliskie sobie. Wieki temu i przez wieki na południu kraju istniała kraina Al Andalus. Założona przez Arabów. Obejmowała sobą różne narody. Żydzi, muzułmanie i chrześcijanie współtworzyli tę wielokulturową mieszankę. I nawet jeśli pewne elementy są…

Kontynuuj czytanie

Sobremesa. Dlaczego warto przeczytać

Jeśli brakuje Wam w tej chwili tak bardzo Hiszpanii, jak mi, to polecam sięgnąć po książkę SOBREMESA Spotkajmy się w Hiszpanii autorstwa Mikołaja Buczka. A jeśli nie tęsknicie, bo nigdy tam nie byliście, to też polecam po nią sięgnąć. Gwarantuję, że nawet jeśli nie planowaliście podróży na Półwysep Iberyjski, to po lekturze zaczniecie. Bo przecież…

Kontynuuj czytanie

Książka Duende i Wrocław “do pisania”

Duende – istota flamenco. Jego esencja. Coś w rodzaju podziemnych korzeni, na których mocno się osadza. W bezpośrednim tłumaczeniu znaczy “goblin” lub “elf“. Chociaż bardziej kojarzy się z ekstazą, katharsis lub euforią. Prawdziwe duende można poczuć, przeżyć obcując z flamenco właśnie. Czym jest “Duende” Adama Wodnickiego? To malutka książka. Notatka właściwie. Drobny zapisek, który definiuje…

Kontynuuj czytanie

Malarz dusz – recenzja książki

Jeśli ma się lekkiego bzika na punkcie jakiegoś kraju lub (i) miasta, to szuka się książek, których akcja dzieje się właśnie w nich. Prawda? Ja przynajmniej tak robię. No właśnie. Dlatego czytam wszystkie (no może prawie wszystkie) pozycje, które opisują Hiszpanię (różne jej miejsca) i Barcelonę. To miasto oczarowało, a właściwie zaczarowało mnie od pierwszego…

Kontynuuj czytanie

“Wielkie włoskie wakacje” – czy warto przeczytać?

Włochy były pierwszym krajem, do którego wyjechałam na wakacje. Wtedy też odwiedziłam Wenecję. Potem była Prowansja. A potem znowu Włochy, dokładnie Toskania. Hiszpania pojawiła się dużo później i skradła moje serce. Chociaż na Włochy i inne kraje śródziemnomorskie, też mam w nim miejscu. Stąd każda książka, której akcja toczy się, w Hiszpanii, Maroku, Francji (zwłaszcza…

Kontynuuj czytanie

Nocny prom do Tangeru – recenzja książki

To jest piekielnie dobra książka. I wcale nie chodzi o to, że pochłaniam wszystko, co dotyczy Hiszpanii i Maroka, bo są to kraje szczególnie mi bliskie. Zagłębianie się w “Nocny prom do Tangeru” przynosi ból. Ale jednocześnie nie można się od książki oderwać. Każda kolejna strona sprawia większą zadrę. Słowa tną i wbijają się głęboko….

Kontynuuj czytanie

Oswoić Hiszpanię – recenzja książki

Jestem uzależniona od Hiszpanii. Jest ona moim oczarowaniem, wytchnieniem, radością, architektoniczny uniesieniem, pogodą ducha…mogłabym tak długo 🙂 Dlatego szukam ciągle książek i filmów, które chociaż fragmentarycznie dotyczą mojego ulubionego kraju. Podejrzewam, że nie jestem jedyna w tych uczuciach i poszukiwaniach. Hiszpania w Polsce jest bardzo popularna. I wcale się temu nie dziwię. To kraina nieoczywista,…

Kontynuuj czytanie

Kawa. Instrukcja obsługi – doskonała książka na ten trudny czas

Pamiętam, jak wiele lat temu pojechaliśmy z moim obecnym mężem do Włoch. Tam w jakimś zwyczajnym barze na dworcu w Neapolu zamówiliśmy kawę i…dostaliśmy coś w filiżance z “kompletu dla lalek”, a to coś zajmowało tylko jej spód. Rozejrzeliśmy się podejrzliwie wokół siebie i zobaczyliśmy, że wszyscy naokoło piją to samo, ale nie dziwią się…

Kontynuuj czytanie