Tangerynka – Książka, na jaką czekałam

Są miejsca, które działają jak narkotyk. Miejsca te oblepiają nas swoimi obrazami, załażą za skórę, czają się pod powiekami. Czasami mamy wrażenie, że zapanowaliśmy nad nimi, trochę je zapominamy, już nas do nich aż tak nie ciągnie. Ale one czają się gdzieś w ukryciu, by zaatakować nas z niespodziewaną mocą. Tak było i tym razem….

Kontynuuj czytanie

“Kolor milczenia”. Literacka podróż do Maroka i Hiszpanii

Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłam Maroko. Był grudzień. Rano słońce prześwietlało intensywnie zasłony, jakby chciało zawołać – wstawajcie! Szkoda czasu na spanie. Tyle piękna wokół! Wstawajcie. Chodźcie zobaczyć Medynę i ocean. Drugi poranek spędziliśmy już w Marakeszu. O poranku plac Dżemma el fna był prawie pusty. Nic nie zapowiadało wieczornego szaleństwa i tłumów. Maroko nas…

Kontynuuj czytanie

Tak subiektywnie, że bardziej nie można!

No dobrze, jestem hiszpanofilką. Przyznaję się do tego za każdym razem, jak zaczynam z kimś na ten temat rozmawiać. Zresztą już za niedługo będzie na to wyraźny dowód, ale na razie cicho sza! Gdzieś w Andaluzji, zdj. Monika Bień-Konigsman Pamiętam dokładnie, jak pierwszy raz moja stopa stanęła na hiszpańskiej ziemi. A była to dokładnie ziemia…

Kontynuuj czytanie

Z Andaluzji do Maroka tak blisko….

Wystarczy wsiąść w któryś z promów w Algeciras lub Tarifie. Są promy małe i duże. Tym małym płynie się 35 minut, jeśli szczęście nam sprzyja, w towarzystwie delfinów.I już. Jesteśmy na miejscu w Tangierze. Gdzie teraz dalej w głąb Maroka się wybierzemy zależy tylko od naszej fantazji.Tangier – Casablanca – Essaouira – El Jadida –…

Kontynuuj czytanie