Książki, róże, Barcelona

I smok. Bo od niego wszystko się zaczęło. Dziś 23 kwietnia mieszkańcy Katalonii obchodzą święto swojego patrona, Sant Jordi i w ten dzień obdarowują ukochane osoby książkami i różami. Sant Jordi, czyli Święty Jerzy, który pokonał smoka, jest patronem Katalonii od XV wieku. Legenda głosi, że dawno temu do miasteczka przybył straszny smok. I jak to smok…

Kontynuuj czytanie

ARQUINESIA – MAJORKAŃSKIE PERFUMY

Możesz pachnieć tuż za uchem. Możesz na wewnętrznej stronie nadgarstka. Możesz skrapiać całą siebie delikatną mgiełką. Perfumy są jak tajemnica. Niektóre kuszą swoim zapachem. Inne wprawiają w cudowny wakacyjny nastrój. Jeszcze inne dodają odwagi i sprawiają, że czujesz się bardziej pewna siebie. To taka odrobina magii zamknięta w małej buteleczce. Ja w perfumach najbardziej poszukuję…

Kontynuuj czytanie

Hiszpańskie przedmioty. Botijo, czyli tradycyjny dzban na wodę w nowoczesnej odsłonie.

Uwielbiam przedmioty, które w sposób nowoczesny podchodzą do tradycji, jednocześnie pamiętając czym ona jest. A jeśli tę tradycję interpretuje się bez zapominania o użytkowym aspekcie oraz estetyce, to wtedy chapeau bas (jakby to powiedział Hiszpan, ktoś wie?) El botijo to typowy dla regionu basenu Morza Śródziemnego dzban służący do schładzania i trzymania świeżej wody. Typowa…

Kontynuuj czytanie

“Kto ciągle nosi czerń, sam się prosi o depresję”

Pamiętam, że przed wyprowadzeniem się do Brigton bardzo często ubierałam się na czarno lub szaro. A potem zobaczyłam te kolorowe dziewczyny z różnych stron świata, te cudowne charity shops, w których pełno było barwnych ciuszków za funta lub dwa. Minęły trzy lata, zrobiłam się kolorowa, tak jak życie wokół mnie. Wtedy nastała Hiszpania i Maroko…

Kontynuuj czytanie

Już czas na prezentownik

Wczoraj zawijaliśmy rośliny na tarasie, dziś spadł śnieg i zanim się obejrzymy przyjdą święta. Nie znoszę kupować upominków na ostatnią chwilę, więc najpóźniej do końca przyszłego tygodnia mam zamiar zaplanować, co komu kupię, a potem zaraz w poniedziałek pędzę do sklepów i kupuję. Część na pewno zamówię przez Internet. Wiem, że już niedługo większość z…

Kontynuuj czytanie

Andaluzyjska inspiracja na talerzu

Miałam być w Andaluzji, ale nie jestem. Cóż. Takie życie. Zamiast się załamywać, utyskiwać i marudzić zrobiłam coś innego. Postanowiłam gotować. Tak, wiem, że nie ma w tym niczego odkrywczego. Że teraz w covidowskich czasach, wielu z nas gotuje (nie zawsze dlatego, że lubi). Ja postanowiłam gotować inspirując się moją ukochaną częścią Hiszpanii i zapraszać…

Kontynuuj czytanie

Hiszpania na polskich stopach, czyli Many Mornings :)

Hiszpania jest krajem wesołym, pogodnym i bardzo kolorowym. Co to ma wspólnego ze skarpetkami? Dla mnie ma i to dużo. Ponieważ zawsze szukam rzeczy, które wniosą do mojego codziennego życia pogodną nutę z Półwyspu Iberyjskiego. A najbardziej szukam hiszpańskiej radości i hiszpańskich kolorów, kiedy w naszym kraju jest zimno, szaro i buro. Dlatego skarpetki, które…

Kontynuuj czytanie

Sewilla znowu czaruje! Tym razem na tapetach

Muszę Wam je pokazać, bo to coś pięknego. Brytyjska firma Cole&Son zaprojektowała tapety. Cóż, z tego słynie 🙂 Ale do powstania tapet, o których piszę, przyczyniła się Andaluzja i Sewilla. Stolica Andaluzji, Sewilla, to wielowiekowa tradycja królewskiego dziedzictwa i kulturalna fuzja. Od fenickich założycieli, poprzez panowanie rzymskie i wiekie islamskie dynastie, po chrześcijańskich zdobywców, wszystko…

Kontynuuj czytanie

Najnowsza Zaraz Home w zjawiskowych wnętrzach

Mam słabość do wnętrzarskich dodatków. Te wszystkie piękne narzuty, poszewki, pościele, zasłony, obrusy, kieliszki, szklanki, filiżanki, talerze i talerzyki, salaterki, sztućce, lustra, małe stoliki, lampy… Najbardziej lubię te od małych producentów. Gdy jestem gdzieś na wakacjach zawsze coś ze sobą przywożę. Mam jednak słabość do jednej firmy, która wcale mała nie jest. Kiedy nie było…

Kontynuuj czytanie