Książka Duende i Wrocław “do pisania”

Duende – istota flamenco. Jego esencja. Coś w rodzaju podziemnych korzeni, na których mocno się osadza. W bezpośrednim tłumaczeniu znaczy “goblin” lub “elf“. Chociaż bardziej kojarzy się z ekstazą, katharsis lub euforią. Prawdziwe duende można poczuć, przeżyć obcując z flamenco właśnie. Czym jest “Duende” Adama Wodnickiego? To malutka książka. Notatka właściwie. Drobny zapisek, który definiuje…

Kontynuuj czytanie

Barcelona, czy Madryt?

Świat powoli wraca do podróżowania. A ja, jeszcze przed całym tym zamieszaniem napisałam znowu o Hiszpanii. Artykuł właśnie się ukazał! Czy trzeba wybierać pomiędzy Barceloną a Madrytem? Zapraszam do lektury 🙂 Cały tekst od strony 112 w poniższym linku. Ja jednak polecam cały magazyn, bo dużo w nim podróżniczego dobra!

Kontynuuj czytanie

Od 1 lipca Hiszpania wita ponownie!

Nie wiem, jak wy, ale ja bardzo stęskniłam się za Hiszpanią. Niestety, nie polecę tam w najbliższym czasie z różnych względów, ale dla tych, którzy planują tam się wybrać, chciałam polecić szczególnie parę miejsc. Oto one: ANDALUZJA Cała! Ta bajeczna kraina nie ma sobie równych w całej Europie. I to wcale nie jest przesada. Ponad…

Kontynuuj czytanie

#Zostajęwdomu po hiszpańsku

Były plany wakacyjne, nie ma planów wakacyjnych. Polska zamknięta. Hiszpania zamknięta. Szkoły zamknięte. Dzieci (jeśli są) w domu. Kina zamknięte. Koncerty odwołane. Ale za to woda w kanale w Wenecji czystsza, Chiny widać z lotu ptaka,a nie za chmurą smogu. Ziemia oddycha, a my spróbujmy razem z nią 🙂 Tyle powstało książek poradników o tytułach:…

Kontynuuj czytanie

Malaga. Doskonała na przedłużony weekend

Są takie miasta, które lubi się natychmiast. Ja tak miałam z Malagą. Był luty. Wróciliśmy właśnie z Maroka. Promem do Tarify (o niej też muszę wam napisać, bo jest świetnym, takim trochę hipsterskim, miejscem, gdzie i starówka ładna i jedzenie pyszne, a na dodatek te plaże…i fale), potem przystanek na Gibraltarze i Malaga wreszcie. Miasto…

Kontynuuj czytanie

“Kolor milczenia”. Literacka podróż do Maroka i Hiszpanii

Pamiętam, jak pierwszy raz zobaczyłam Maroko. Był grudzień. Rano słońce prześwietlało intensywnie zasłony, jakby chciało zawołać – wstawajcie! Szkoda czasu na spanie. Tyle piękna wokół! Wstawajcie. Chodźcie zobaczyć Medynę i ocean. Drugi poranek spędziliśmy już w Marakeszu. O poranku plac Dżemma el fna był prawie pusty. Nic nie zapowiadało wieczornego szaleństwa i tłumów. Maroko nas…

Kontynuuj czytanie

Hiszpania inna niż wszystkie

“Sobota, prawie wieczór. W zwyczajnej wsi jest cicho i spokojnie. W ogrodzie grupa kobiet czesze pannę młodą, która siedzi na drewnianym stołku wśród malw. Gdzieś w pobliżu musi się kręcić pan młody albo druga panna. Pewnie to po nich zostały zakurzone płatki czerwonych róż, które depczę koło urzędu. Jest lato, więc dużo tu starszych ludzi, którzy korzystając z ciepłych dni,…

Kontynuuj czytanie