Opowiedz mi wyspę… Fuerte – Kasper Bajon

To nie jest wakacyjna opowieść. Ani historia: wyjedź, zamieszkaj w pięknym miejscu, wyremontuj dom i żyj wspaniale.

Jest zaskoczenie. Niedowierzanie. Naprawdę? Przecież to turystyczny raj. Słońce. Ciepło. Dobre jedzenie. Luksusowe hotele. Prywatne plaże.

Na pewno ta rajska wyspa nie może być aż tak przepełniona smutkiem ludzi. Że aż tak można było ich traktować? Historia jej i jej rdzennych mieszkańców opowiedziana jest fragmentarycznie, poprzez inne opowieści.

Od zawsze ktoś tu się zjawiał. W XV wieku przypłynęli konkwistadorzy i zostali. Niestety. Z nimi pojawił się kościół. I malarstwo o tematyce religijnej. Po co? By poprzez strach, który wywoływały namalowane obrazy zmuszać do nawróceń. Średniowieczny feudalizm i bieda, która do tej pory daje o sobie znać. Arystokraci uprawomocnili władzę Miguela Primo de Rivera i Francisco Franco. Arystokratom towarzyszył Kościół (aż chce się dodać: Czy mogło być inaczej? Przecież od zawsze lubił posiadać).

“Mrok jest tu wszechobecny i w kontraście do afrykańskiego dnia – przyjemny. Kojący. Przez wysokie, zaciemnione okiennicami okna przedostają się ledwie pojedyncze wiązki światła, sygnały upału.”

W XX wieku miejsce to stało się wyspą wygnania poety i filozofa Miguela de Unamuno. Mieszkał tu również Niemiec Gustav Winter. Podobno chętnie gościł nazistów. Było to miejsce katorgi dla homoseksualistów. Stworzone na polecenie Franco….

To nie jest wakacyjna opowieść. To opowieść człowieka, który, owszem, wybrał wyspę na swój dom. Ale teraz chce nam ją pokazać bez turystycznej otoczki. Widać, że wyspa stała się pisarzowi bliska. Tak pięknie o niej pisze.

Nie jest to też książka historyczna. Poprzez którą poznamy dokładnie dzieje wyspy. Ale jest to przepełnione szacunkiem zaproszenie do jej zrozumienia i głębszego poznania, choćby we fragmentach.

“Sekundy jak ziarna piasku, puste godziny odliczane przez fale, monotonne, nieróżniące się od siebie, dni mijające w rytmie pływów, gdy słońce rozkrawa płat nieba od Afryki aż po daleki Zachód, tygodnie, miesiące – kropla po kropli drążą duszę.”

To również opowieść o współczesnej wyspie. I o wyspach mitologicznych.

Dla mnie to także książka ku przestrodze. Zwłaszcza teraz. Kiedy różne antagonizmy i nienawiść do innych wychodzą z mroku ku uciesze niektórych.

Warto ją przeczytać. by zobaczyć do czego może doprowadzić nienawiść i zwykła nietolerancja. Może dzięki tej lekturze chociaż paru osobom otworzą się oczy…

Warto też ją przeczytać dla samego słowa, które dobrane jest pieczołowicie i z wyczuciem. Bez zbędnych ozdobników i dopieszczeń.

Niezwykła. Piękna. Przejmująca. W każdej linijce czyta się przywiązanie i szacunek do Fuerte.

“Za Fuerteventurą tęskni się jak za kobietą. Już chwilę po jej opuszczeniu”.

Fuerte / Kasper Bajon / Wydawnictwo Czarne

https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/fuerte

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments