Europa na winnych szlakach. Książka, którą każdy miłośnik wina będzie się cieszył.

Walentynki. Już niedługo to święto. Owszem komercyjne. Owszem, nie mogę patrzeć w tym czasie na wystawy sklepów i towary, które nagle na parę dni wszystkie “ubierają się” w serduszka i czerwień.

Czerwień. Głęboka i intensywna. Bardziej burgund. Taką lubię, bo przypomina mi wino. I ten jeden wyjątek na Walentynki mogę zrobić. Kupić butelkę dobrego wina i wypić ją z ukochaną osobą. Lub sama 🙂

A teraz do tej butelki, jeśli kupowałabym prezent na Walentynki, dołączyłabym jeszcze książkę, o której zaraz będzie mowa. Bo to doskonałe połączenie.

Pomyślicie pewnie, że będzie to opis kolejnej książki o winie, których już tyle się pojawiło na naszym rynku. Ale nic mylnego. To nie jest książka o winie. W każdym razie nie tylko. Ta książka ma w sobie dużo więcej i dlatego tak mi się podoba.

Zacznę od tego, że dzięki niej można wyruszyć w podróż.  W miejsca, które się zna lub w takie, które dopiero na naszej liście do poznania, a wszystko przez pryzmat tego cudownego trunku, którego jakość doceniali już starożytni bogowie 😊

Oczywiście, najbliższe są mi rozdziały miejsc, które znam. Wiadomo, że takie opisy czyta się najlepiej, ponieważ, kiedy czytamy, przenosimy się z powrotem tam, gdzie dzieje się „akcja”, tam gdzie sami byliśmy.

Dlatego rozdział o sycylijskich Syrakuzach jest rozdziałem idealnym w moim przypadku. Czytając opis miasta, pełnego wspaniałych zabytków i historii, przeniosłam się na chwilę ponownie na wąskie uliczki jego zabytkowej cześci. Razem z autorem poszłam na poranny targ Antico Mercato di Oirtiga, gdzie aromat przypraw kusi nas i wciąga w głąb. A tam naszym oczom ukazują się wielobarwne sycylijskie warzywa i pysznią się ryby oraz owoce morza. Cuda! A najważniejsze, że można że te morskie dary można spróbować w maleńkim bistro  nieopodal Oz&Cappuccio. I tam można napić się wyśmienitych win.

Drugi człon nazwy, to nazwisko najlepszego na targu kupca rybnego, pierwszy to nazwisko…Polaka, który przyjechał tu w 2012 roku i….A, nie zdradzę 😉 Przeczytajcie sami.

To samo dotyczy Prowansji. Tu okazuje się, że niejaki Peter Mayle i jego prowansalska seria książek wywarła wpływ na autora (oj też podążałam jego śladami niegdyś). Co z tego wynikło? Przeczytajcie 😊

Książka jest świetna właśnie ze względu na tego typu opowieści, które sprawiają, ze za winem pojawia się człowiek (zresztą zawsze tam był) i to właśnie dzięki niemu wino zyskuje dodatkową treść i głębię.

Nie da się oddzielić wina od człowieka, są nierozłączni i to właśnie stanowi o sile tej książki. Nie ma w niej suchego winnego wykładu, są opowieści.

W książce pojawia się też Półwysep Iberyjski. Jest więc moja ukochana Hiszpania, a także Portugalia. W Hiszpanii poznajemy dwa, wybrane przez autora, regiony winiarskie i nie ma wśród nich Riojy.

Jednym z nich jest nieznana mi jeszcze senna Galicja, która według autora, mimo tego, że staje się coraz bardziej popularna, to pozostaje mocno osadzona w tradycji, ale to właśnie odradzająca się tam sztuka winiarska w wykonaniu grupy o reformatorskich poglądach.

Cała książka to taki subiektywny wybór. Pojawiają się tu więc, obok znanych winiarskich miejsc, również te mniej popularne i rozpoznawalne, trochę poza głównym winnym szlakiem, ale za to świetnej jakości i głębi smaku, a przede wszystkim niezwykłych historii. Bo oprócz opisu win, mamy, o czym już wcześniej wspomniałam, opowieści – o ludziach i winach, które tworzą, o pasji, wytrwałości, odwadze. A wszystko w otoczce kultury i historii regionów, które są ich domem.

Warto tu jeszcze wspomnieć, że poza pięknymi opisami i niezwykłymi winnymi historiami, mamy tu również zbiór obiektywnych i praktycznych informacji. Tak więc w każdym rozdziale jest Winiarskie ABC, w których autor przybliża nam fakty danego regionu. Mamy również wymienionych najlepszych producentów, listę win, które koniecznie trzeba zdegustować w danym miejscu, informacje o lokalnych specjałach, które warto przekąsić przy lampce tegoż wina, a także przydatne adresy winiarni, restauracji, czy też sklepów specjalizujących się w regionalne wina (i inne produkty, typu oliwy, sera, itp.).

Książka to winna powieść, w którą można się łatwo wciągnąć, tylko trzeba uważać, by się od niej nie uzależnić. Najlepiej dawkować ją z umiarem, wieczorem przy lampce wina oczywiście! Gorąco polecam!

A na koniec mała ciekawostka (w duchu feministycznym :))

Wyczytałam gdzieś, że kobiety mają wyostrzony zmysł węchu i przez to dużo bardziej doceniają subtelności w smaku i aromacie. Wyobraźcie sobie, że wyczuwamy zmiany w smaku, spowodowane pogodą, jakością ziemi, czy też rodzajem drewna. Oczywiście, mężczyźni są świetnymi somelierami, ale to nam o wiele łatwiej przychodzi rozpoznawanie delikatnych niuansów w aromatach i smakach.

Europa na winnych szlakach. Od winnicy do winnicy / Tomasz Barczyński-Pragne / Wydawnictwo Pascal / ilość stron: 368

http://pascal.pl/europa-na-winnych-szlakach–od-winnicy-do-winnicy,73,7032.html

avatar