Sekrety włoskiej kuchni

Pamiętam mój pierwszy wyjazd do Italii. Nie będę ukrywać, że było to dawno temu. Neapol nocą przywitał nas przyjaźnie. Każdy powtarzał, że szukana przez nas plaża będzie za dwa kilometry. Około pierwszej w nocy doszliśmy do jakiegoś skwerku, położonego w środku bloków. Ludzie starsi i młodzież, mamy z wózkami, dzieciaki w wieku przedszkolnym ganiające radośnie….

Kontynuuj czytanie