Moje ukochane miejsca w Andaluzji

To był listopad. Mieszkaliśmy w Andaluzji od dwóch miesięcy. Powoli oswajaliśmy się z cudownym ciepłem i słońcem, fantastycznym jedzeniem (ten wybór owoców morza i win…) oraz życzliwymi ludźmi (mieliśmy cudownych sąsiadów). Zdążyliśmy pojechać nawet gdzieś w najbliższe okolice od naszej La Linea de la Concepcion.

La Linea de la Concepcion

Teraz jednak przyszedł czas na królewskie miasto. Jawiła się nam jak jakaś nierzeczywista kraina, gdzie wielka historia przeplata się z dniem codziennym. To tam przecież znajdowała się wspaniała Giralda i tam Kolumb rozmawiał z królową Izabelą. Tam również w dzielnicy Triana powstawało pierwsze flamenco. Potem na naszym szlaku po Andaluzji miały być jeszcze dwa królewskie miasta – Granada i Kordoba.

Teraz chcę Wam je pokazać, byście koniecznie tak zaplanowali swoją podróż po Andaluzji, aby tam zawitać. Będą też inne ulubione przeze mnie miejsca. Ale po kolei.

SEWILLA

Stolica i jednocześnie niekwestionowana królowa regionu, z wesołymi mieszkańcami, świetnymi barami tapas i spektakularnymi zabytkami. Jej symbolem jest La Giralda, przykościelna wieża, niegdyś meczet. Koniecznie się na nią wdrapcie. Po pierwsze, by poczuć, jak kiedyś, gdy była jeszcze minaretem, wjeżdżał na nią konno muezzin, by nawoływać do modlitwy. Po drugie, by zobaczyć z góry to piękne miasto.

W katedrze, największym gotyckim kościele na świecie, znajduje się grób Krzysztofa Kolumba i wielki złoty ołtarz. Po wyjściu z katedry tuż obok znajduje się piękny pałacowy kompleks – Reales Alcazeres. W jego wnętrzach również przebywał Kolumb, gdzie w królewskiej sali rozmawiał z królową Izabelą. Wnętrza pałacowe są spektakularne. Koniecznie wejdźcie i się przekonajcie!

W pałacowych salach można się zatracić, misterne koronkowe zdobienia, wielobarwne azulejos i piękne ogrody sprawiają, że będziecie chcieli tu spędzić cały dzień.

Warto więc przeznaczyć na to miejsce więcej czasu. Nic dziwnego, że rodzina królewska przyjeżdżając do Sewilli, zatrzymuje się właśnie w nim.

Jest Santa Cruz – dawna żydowska dzielnica, niezwykle urokliwa ze swoimi wąskimi uliczkami. Tu szczególnie polecam Casa Pilatos. Ten pałac w andaluzyjskim stylu posiada jedną z największych kolekcji płytek azulejos na świecie i zjawiskowe wnętrza. Warto też wejść do Królewskiej Fabryki Tytoniu, gdzie niegdyś ponętna Carmen kusiła mężczyzn swoimi wdziękami oraz do areny walki byków La Maestranzy, przed którą poniosła śmierć z rąk niewiernego kochanka.

Sewilla, obok femme fatale, ma również słynnego uwodziciela płci męskiej. To przecież z tego miasta wywodzi się Don Juan!

A jeśli jesteście fanami serialu Gry o tron, to musicie zajrzeć na Plac Hiszpański, zresztą każdy powinien tam dotrzeć. Plac jest piękny, a znajdujący się obok Park Marii Luisy daje przyjemne wytchnienie przed upałem. Może załapiecie się na pokaz flamenco? Czasami są naprawdę ciekawe 🙂

Od paru lat Sewilla ma bardzo nowoczesny obiekt. To Setas, czyli Grzyby, bo tak na niego mówią mieszkańcy. To Metropol Parasol – widokowy taras, na który koniecznie musicie wejść!

Nie możecie zapomnieć o dzielnicy Triana! Tu podobno narodziło się flamenco i tu również znajdują się sklepy z piękną ręcznie malowaną ceramiką, która od dawna była produkowana w tej dzielnicy. Również brzeg wielkie rzeki Gwadalkiwir jest miejscem idealnym. Szczególnie na spacer w promieniach zachodzącego słońca 🙂

Są też targowiska. Te z jedzeniem, ale również pchle targi. Najsłynniejszy to Mercadillo del Jueves, czyli ryneczek czwartkowy. Odbywa się w każdy czwartek na ulicy Calle Feria. Jego początku sięgają XIII wieku! Co można tam znaleźć? Wszystko!

W Sewilli pełno jest barów tapas. To przecież Andaluzja jest kolebką tych małych przekąsek. Koniecznie trzeba ich spróbować. Klucz do sukcesu? Iść tam, gdzie jest pełno Hiszpanów 🙂

GRANADA

To kolejne miasto na naszym szlaku. Położona u stóp Sierra Nevada, z majestatyczną, jakby w całości wyjętą z Baśni tysiąca i jednej nocy Alhambrą zachwyca pięknymi widokami i jedynymi w swoim rodzaju zabytkami. Będąc tu od razu pojmuje się powiedzenie:  “Kto nie widział Grenady, ten niczego nie widział”.

Alhambra – ostatni bastion Maurów, symbol miasta, czerwona twierdza, skrywająca w sobie kunsztowne dekoracje, które pokrywają ściany, sklepienia i posadzki. Stiuki, które wyglądają jak delikatne koronki, bajecznie kolorowe płytki azulejos, a obok ucieleśnienie raju, czyli ogrody Generalife. Oj, może się zakręcić w głowie od tego przepychu!

W mieście koniecznie odwiedźcie dawną arabska dzielnicę Albaicin gdzie ciągle jest żywa dawna atmosfera suków i teterii. Do arabskiej herbaciarni wstąpcie nie tylko na herbatę, ale także na coś słodkiego.

Tylko pamiętajcie, tradycyjne arabskie słodycze, są dużo słodsze od tych naszych 🙂

Jeszcze wyżej na wzgórzu wznosi się dawna cygańska dzielnica Sacromonte, gdzie niegdyś w jaskiniach mieszkały całe rodziny. Dziś wiele z nich zamieniono na małe muzea oraz miejsca, gdzie można zobaczyć pokaz flamenco.

W mieście warto zobaczyć również Katedrę Najświętszej Maryi Panny od Wcielenia. To piękny przykład na gotyk izabeliński z elementami baroku, renesansu i charakterystycznego dla Hiszpanii stylu mudejar. Przy katedrze mieści się Kaplica Królewska z grobami władców katolickich.

No i oczywiście tapas bary. Te w Granadzie, jako jedne z ostatnich w Andaluzji, serwują do napoju tapas gratis. Jak to wygląda? Otóż zamawiacie napój, a barman sam wybiera dla was tapas. Zaczyna się skromnie, dostaniecie np. plasterki sera (pysznego) lub oliwki. Przy kolejnym napoju jest to już coś bardziej złożonego. Np. sałatka albo kalmary albo kawałek mięsa. Dla mnie bomba! Uwielbiam takie tradycje.

KORDOBA

Ostatnie miasto z tej wielkiej trójki, co nie oznacza najmniej ciekawe Nazywane miastem trzech kultur. Jego bogata i złożona historia pokazuje, że można żyć w zgodzie pochodząc z różnych kultur i tradycji. To tutaj w czasach panowania muzułmanów mieszkali również chrześcijanie i żydzi. Każda z tych społeczności wyznawała swoje wartości, miała swoje świątynie, a jednak potrafili żyć w pokoju. To ich wspólne życie przyniosło wspaniałe rezultaty.

Kordoba rozwijała się najprężniej w całej Europie, powstawały szkoły publiczne, łaźnie, biblioteki, uniwersytet.

Symbolem i najważniejszym zabytkiem miasta jest Mezquita, czyli Wielki Meczet. Las 850 kolumn w jej wnętrzu pozostawia niezapomniane wrażenie. A zewnętrzny dziedziniec z drzewkami pomarańczowymi jest po prostu piękny. Koniecznie musicie ją zobaczyć!

Do tego miasto ma jedną z największych w Europie starówek, w całości wpisaną na listę UNESCO. To w jej obrębie mieści się przepiękna dawna żydowska dzielnica – Barrio de la Judería. Jeśli tylko możecie zostancie w Kordobie na noc, by spokojnie i bez pośpiechu pospacerować jej wąskimi uliczkami, wejść do muzeum Julio Romero de Torres – jednego z największych malarzy tego miasta. Jak on fantastycznie malował kobiety! Na starówce znajduje się również zespół fortyfikacji, niegdyś siedziba Królów Katolickiej i Inkwizycji – Alcázar de los Reyes Cristianos z pięknymi ogrodami.

Ogromne wrażenie robi także Puente Romano, czyli Most Rzymski. Przecież Kordoba leży nad słynną rzeką Gwadalkiwir. To ulubione miejsce na wieczorne spacery mieszkańców miasta. Wybierzcie się razem z nimi na spacer 🙂 By zobaczyć, jak zjawiskowo prezentuje się stąd stare miasto o zachodzie słońca, z górującą nad nim Mezquitą.

W Kordobie jest również fantastyczne jedzenie. Dużo tu mauretańskich wpływów 🙂 Stąd również pochodzi moja ulubiona odmiana gazpacho, czyli salmorejo. Koniecznie spróbujcie!

Inne miejsca w Andaluzji warte odwiedzenia:

KADYKS

Leży nad Oceanem Atlantyckim i jest jednym z najstarszych miast w Europie. Niemal z każdej strony otaczają do wody. Dzięki temu położeniu na bardzo charakterystyczny kształt. To, jak również sposób w jaki światła miasta odbijają się w wodach oceanu sprawia, że na Kadyks mówi się La Tacita de Plata, czyli Srebrna Filiżaneczka. Miasto ma specyficzną atmosferę, przypomina nieco Havanę i to pewnie dlatego zastąpiło ją na planie filmowym o Agencie 007 „Śmierć nadejdzie jutro”. Warto też zwiedzić starówkę z Katedrą Świętego Krzyża i Wieżą Tavira, Teatr Rzymski oraz Park Genovés.

TARIFA

Tutaj wody Morza Śródziemnego łączą się z Oceanem Atlantyckim. Pojawiają się fale i szerokie złote plaże. Jest mniej turystów niż na zatłoczonym Costa del Sol i jest fantastycznie! Bardzo polecam to miejsce, jako bazę wypadową. Warto wynająć tu coś i cieszyć się życiem 🙂 A przy okazji można popłynąć promem do Maroka. To tylko niecała godzina drogi 🙂 No i koniecznie musicie tu spróbować świeżych ryb i owoców morza!

MALAGA

Bardzo lubię to miasto. Jest swobodne, pogodne i takie andaluzyjskie. Miasto Antonio Banderasa i Pabla Picasso przyciąga fantastycznym klimatem, świetnym nadmorskim deptakiem oraz radosną atmosferą. W Maladze nie brakuje też wspaniałych zabytków.

Koniecznie wstąpcie do Muzeum Picassa, zarówno dla jego dzieł, jak i samego budynku – pięknego pałacu. Nad miastem góruje położona strategicznie na wzgórzu Alcazaba, a za nią Gibralfaro, z fantastycznymi widokami na morze, port i całą okolicę. W samym centrum mieści się piękna gotycko-renesansowa katedra i Teatr Rzymski.

Na miejskiej plaży w jednym z charakterystycznych barów chiringuitos skosztujcie pyszne ryby i owoce morza, a na mieście tapas.

Andaluzja to również białe miasteczka, na nie potrzeba trochę czasu. Jednak warto je zobaczyć. Dlatego w niedługim czasie napiszę Wam o nich. Jak również o mniejszych miejscowościach, takich trochę poza szlakiem, które są niezwykle ciekawe.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments