Śpiewająco i z przytupem. Czyli płynę w rejs.

Jeszcze niedawno myślałam, że wakacje na morzu to nie dla mnie. Że będę się nudzić. Że będzie mną bujać. Że jedzenie nie takie…Nie wiedziałam, że aż tak mogę się mylić! Parę dni temu miałam okazję wziąć udział w inauguracyjnym rejsie Norwegian Encore. I uległam absolutnemu zauroczeniu.

Gdybym miała podać tylko jeden powód, dla którego warto wejść na pokład, to byłby nim “The Choir of Man” . Ale poklei 🙂

31 października ok godziny 16:00 otworzyłam drzwi do mojej (przepięknie urządzonej) kabiny. Czasu na rozgoszczenie się w niej nie miałam zbyt wiele, bo zaraz czekało mnie obowiązkowe szkolenie z bezpieczeństwa, a potem same…przyjemności 🙂

Statek jest ogromny. Jest na nim 20 pokładów, ponad 2 tysiące kabin. Nic dziwnego więc, że waży on, bagatela, 170 tysięcy ton! Nie licząc pasażerów, jedzenia, picia i nie wiem, czego jeszcze 🙂

Oprócz tradycyjnych kabin na gości czekają specjalne strefy, takie jak: kabiny i mini apartamenty SPA, które oferują łatwy dostęp do strefy SPA i fitness. Są bardzo luksusowe apartamenty w strefie Haven, z całodobową obsługą oraz apartamenty Family, stworzona z myślą o rodzinach. Znajdują się tutaj dodatkowe sypialnie, łazienki oraz szafy do przechowywania. Wiadomo, wakacje z dziećmi oznaczają więcej bagażu!

Śpi się iście po królewsku. Kabiny są przestronne, gustownie urządzone, a łóżka niezwykle komfortowe. Przetestowałam! I dawno się tak nie wyspałam. Wnętrza statku robią ogromne wrażenie. Urządzone z dbałością o detal, tworzą niezwykle piękną i wysublimowaną przestrzeń.

PALCE LIZAĆ

Na pokładzie znajduje się 15 restauracji i 12 barów. I muszę tu napisać, że jedzenie jest wyśmienite! Każda z tych restauracji się w czymś specjalizuje. Miałam okazję być na lunchu podczas, którego serwowano przykładowe menu z różnych miejsc. I wszystkie dania były przepyszne.

Moje serce absolutnie podbiły dwa miejsca:

“Onda by Scarpetta” . Ten makaron z owocami morza…albo fantastycznie wysmażony, kruchy i pachnący tuńczyk albo owoce morza w panierce. Nie wspominając już deseru 🙂

Drugie miejsce to  “Cagney’s Steakhouse”. Jeśli ktoś gustuje w stekach, to jest to lokal idealny dla niego! Ale uwaga! Steki są zabójczo duże 🙂 Niestety, tak się zajęłam jedzeniem, że zapomniałam o zdjęciach. Mam nadzieję, że wybaczycie!

Do tego jest coś w rodzaju bufetu. To ogromna przestrzeń, gdzie serwują wyśmienite dania. Trzeba tylko wziąć talerz i sobie nabierać. Tylko uwaga na przejedzenie się!

CZAS NA ZABAWĘ

Jest z czego wybierać. Przykłady? Proszę bardzo. Najdłuższy morski tor wyścigowy “Encore Speedway” o długości 335 m z czterema ostrymi zakrętami o promieniu do 4 m. Do tego największa arena do paintballa laserowego o powierzchni ponad 900 metrów kwadratowych, urządzona w starożytnej scenerii, wzbogacona elementami rzeczywistości rozszerzonej. Jeszcze? Możecie skorzystać z symulatorów VR i znaleźć się na safari wśród dinozaurów! Ale uwaga! Będzie dużo emocji 🙂 Do tego  nowoczesny escape room i interaktywny teatr, a wszystko to na prawie 1000 metrach kwadratowych kompleksu Galaxy Pavilion.

MUSICALE I RADOŚĆ ŻYCIA

I tu muszę wrócić do początku. Czyli mojego jednego powodu, dla którego warto popłynąć z Norwegian Encore 🙂

Usiadłam w drugim rzędzie, razem z grupą nowo poznanych fantastycznych ludzi. Na scenie był zaaranżowany bar, gdzie, jak po chwili zauważyłam, goście byli przemieszani z aktorami. Po jakiejś chwili goście zeszli ze sceny, a na niej pozostała grupa ok 10 facetów…I zaczęło się szaleństwo!

Znane kawałki, historia o irlandzkim pubie. Do tego ogromna radość i autentyczność bijąca od aktorów, sprawiły, że nie mogłam oderwać od nich oczu. Ależ to była przyjemność! Wszystko w ich wykonaniu było fantastyczne. Śpiewali, tańczyli, grali. A całość z niewymuszoną swobodą i dużą dawką nonszalancji.

Powiedzieć, ze grupa tych szalejących na scenie i głośnych mężczyzn podbiła moje serce, to jak powiedzieć, że statek Norwegian Encore jest…fajny 🙂

Musical w wykonaniu “The choir od man” to kwintesencja tego, czym był dla mnie pobyt na tym pięknym nowym statku o tak znaczącej nazwie Encore! Joie de vivre. Dolce far niente. Nieformalna, luźna atmosfera. Wszystko to oferuje Norwegian Cruise Line. Gorąco polecam! A przy okazji gwarantuję, że zakochacie się w paru facetach na raz (bo nie tylko ja uległam ich urokowi).

Muszę jeszcze tu dodać, że również bajecznie kolorowa grafika wymalowana na statku jest zapowiedzią tego, co Was spotka w środku 🙂 Ale jak ją pierwszy raz zobaczyłam, to jeszcze tego nie wiedziałam!

źródło zdj: NCL Norwegian Line

2 listopada Norwegian Encore rozpoczął transatlantycką podróż do USA. !0 listopada zacumował w porcie w Nowym Jorku. Skąd popłynie do Miami na szereg uroczystości. Wśród nich będą chrzciny. Tę uroczystość uświetni występ na żywo laureatki Grammy – Kelly Clarkson, która jest “matką chrzestną” Norwegian Encore.

Szczegółowe informacje na stronie: https://www.ncl.com/fr/en/

A ja Wam naprawdę bardzo bardzo polecam tak odpłynąć 🙂

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments