Kolorowa, jak Hiszpania

Hiszpania to kraj niezwykle intensywny w odbiorze. Tam wszystko jest mocniejsze, barwniejsze, intensywniejsze. Przynajmniej dla mnie 🙂

W tym roku raczej Hiszpanii nie odwiedzę. Jak zresztą większość z nas. Aby osłodzić sobie trochę tęsknotę za tym krajem będę Wam pokazywać marki, które pochodzą z Hiszpanii oraz graniczącej z nią Portugalii i Maroka. Może w ten sposób osłodzimy sobie brak możliwości przeniesienia się tam w realu.

Na początek Bimba y lola

hiszpańskiesmaki_moda_1

Barwna, szalona, wesoła! Dokładnie, jak kraj, z którego się wywodzi. Uwielbiana przez hiszpańskie fashionistki.

Wszystko zaczęło się od charta, który biegnie. Najczęściej można go zobaczyć w towarzystwie Hiszpanek na madryckich ulicach. Jest z nimi nierozłączny. Mają go u swojego boku cały czas. Znajduje się on na…torbie. Dużej i stylowej.

Od niego wszystko się zaczęło w historii tej marki.

BIMBA Y LOLA jest uwielbiana wśród fashionistek z Madrytu. Założyły ją dwie siostry. Trochę z nudów pracą w tekstylnym, rodzinnym biznesie. Trochę dlatego, że nie mogły znaleźć dla siebie ubrań w takim stylu, jaki chciały nosić one – dziewczyny, które cenią sobie wygodę, ale jednocześnie chcą się wyróżnić w tłumie i ubierać wesoło i kolorowo. Uxii, jedna z sióstr, wymyśliła biegnącego pas, druga Maria radośnie ten pomysł przyjęła.

Był rok 2005. W 2006 siostry otworzyły w Bilbao pierwszy sklep. Nie byle jaki, bo estetyka była dla sióstr bardzo ważna. Do dziś sklepy przyciągają swoimi wnętrzami. Ich koncepcję stworzyła znana hiszpańska architektka Elsa Urquijo, odpowiedzialna również za koncepty sklepów m.in. dla Zary czy Caroliny Herrery.

Doskonałe współgranie szaleństwa materiałów z klasycznymi krojami.

Ta wyjątkowość tkanin była dla sióstr bardzo ważna. Cóż, wywodzą się przecież z tekstyliów. Abstrakcyjne wzornictwo, niebanalny kolor, ciekawa faktura. Te elementy wyróżniają BIMBĘ Y LOLĘ. Są jeszcze oryginalne torebki, buty oraz teatralna biżuteria. Akcesoria tej marki robią wrażenie.

Ceny plasują się na segmencie średnim. I tak za torebkę trzeba zapłacić od €110 do €350, a za sukienkę €130-300. Dzisiaj marka ma swoje sklepy w Europie, Azji, Ameryce Południowej i Środkowym Wschodzie. W Polsce ich nie ma niestety. Ale można zamawiać przez Internet albo kupić w Hiszpanii 🙂

Zobaczcie same, czyż to nie Hiszpania w najczystszej postaci? Radosna, barwna z poczuciem humoru 🙂

https://www.bimbaylola.com/eu_en/

avatar