Zmiany!

Uwielbiam je! Oczywiście, te pozytywne są przyjemne. Jednak czasami, na samym początku, nie wiemy, co zmiana nam przyniesie i czy sprawi nam radość. Tak było wtedy, kiedy przeprowadzaliśmy się do Hiszpanii. Pojechaliśmy z dwiema walizkami, mieliśmy zarezerwowany pensjonat na tydzień i to był czas na znalezienie mieszkanie na wynajem. Udało się 🙂 Bugenvilla na Majorce;…

Kontynuuj czytanie

Hiszpania jest dla dzieci!

Każdy wie, że uwielbiam Hiszpanię. Jednak od czasu, kiedy pojawiła się w naszym życiu córeczka Weronika, uwielbiam ją jeszcze bardziej. Za co? Zapytacie. Za to, że ludzie w Hiszpanii lubią dzieci i cieszą się na ich widok. Za to, że dzieci nie przeszkadzają im, a radosny śmiech słychać w restauracjach, na placach i skwerkach…dosłownie wszędzie….

Kontynuuj czytanie

Malaga i El Pimpi

Kiedy mieszkaliśmy w Andaluzji bardzo często bywaliśmy w Maladze. To cudowne miasto, bezpretensjonalne, tradycyjne, a jednocześnie nowoczesne, bez zadęcia…takie wiecznie młode. Będąc w Maladze nie można sobie odmówić chodzenia po tapas barach i restauracjach. Jednym z moich ulubionych miejsc jest “El Pimpi”. Trafiliśmy tak przez przypadek i nie mogliśmy z niego wyjść. El Pimpi w…

Kontynuuj czytanie

Czujecie ten upał?

Rozgrzana słońcem Sewilla, skwar i żar…nie można oddychać, gorąc wysysa resztki sił… Czujecie to? Nie macie już siły zwiedzać, nie macie siły chodzić, patrzeć, myśleć. Czujecie się jak w filmie. Mijają was kobiety zdecydowanym ruchem trzepoczące wachlarzami, bary są pełne ludzi popijających zimne tinto de verano, nawet koty pochowały się w cień… Sevilla chowa się…

Kontynuuj czytanie

6 dni w Andaluzji

Ten wpis jest specjalnie dla Justyny, która poprosiła mnie, abym w 5 zdaniach napisała, co w 6 dni warto zobaczyć w Andaluzji. Proszę bardzo, ale to będzie bardzo napięty plan 🙂 Proponowana trasa: Malaga – Granada – Cordoba – Sevilla – Malaga Sama Malaga jest bardzo przyjemna i hiszpańska. Ma świetne muzeum Picassa, urocze stare…

Kontynuuj czytanie

Polędwiczki na niezwykłym winie

  Jest już dosyć późno. Dochodzi godzina 21.00. Restauracja powoli się zapełnia. My siedzimy w ogródku. Jest ciepła wrześniowa noc. Na placyku przed biegają dzieci, śmieją się i bawią wesoło. Nikogo nie drażni ich obecność i śmiech. To przecież sama radość życia. Tak samo jak pyszne wspólne jedzenie. Taverna nieopodal Girony, Costa Brava; zdj.: Maciej…

Kontynuuj czytanie

Ach te targi z pysznościami!

Uwielbiam jeść, uwielbiam oglądać jedzenie, dotykać je i wąchać. A czy dla kogoś takiego jest lepsze miejsce od targów z żywnością? Nie. Dlatego zabieram was na mały spacer po hiszpańskich targach! Zacznijmy od najsłynniejszego targu, czyli La Boqueria na La Rambla w Barcelonie. Targ w Barcelonie: La Boqueria; zdj.: Maciej Konigsman Miejsce legenda! Najsłynniejsi barcelońscy…

Kontynuuj czytanie

Zapach Curry w Andaluzji

Zjechaliśmy windą na dół. Z toną walizek, prawdopodobnie zbyt ciężkich. Maciek poszedł do pracy oddać klucze od mieszkania służbowego, w którym spędziliśmy ostatni miesiąc. To był nasz ostatni dzień na Gibraltarze. Wsiedliśmy do samochodu, by pojechać na punto de Europa i popatrzeć jeszcze raz na Afrykę, której wzgórza tworzyły wyraźną linię po drugiej stronie cieśniny….

Kontynuuj czytanie