Ich dwóch, ona jedna

Pierwszy raz zobaczyłam ich razem w miniony czwartek. Na początku nic nie wskazywało na to, że potem będą takie emocje. Najpierw weszło ich dwóch. Stworzyli barwę i nastrój. Po chwili dołączyła ona… Przestrzeń była niewielka, można powiedzieć, że wręcz mała. Nie przeszkadzało im to zupełnie. Magia, którą stworzyli zawróciła w głowie, niejednej zresztą. Niby typowy…

Czytaj dalej...