Na depresję zapach pomarańczy, a do poczytania ich smak

“Rzeczywistość zostawiam na lądzie” (rozdział 11, str. 179) Kiedy ujrzałam Wenecję pomyślałam, że podróżowanie w czasie jest możliwe. Miasto bez samochodów jest inne, poczułam się odrealniona. Jego zmurszałe i miejscami obskurne piękno doprowadziło mnie do strasznego bólu nóg. Jednak nie mogłam przestać chodzić, nie mogłam oderwać wzroku od pałaców wyłaniających się z wody. Ich uroda…

Czytaj dalej...

Nie spodziewałam się takiej miłosnej historii!

Nie spodziewałam się takiego maja Nie spodziewałam się, że książka mnie aż tak wciągnie. Powieść przeczytałam w dwa dni. Wstyd się przyznać, ale do czasu, kiedy po nią sięgnęłam o Gwatemali wiedziałam tyle, że istnieje gdzieś w Ameryce…Nie wiedziałam również, że istnieje taki pisarz, jak Dawid Unger i że jest tak fantastycznym człowiekiem oraz że…

Czytaj dalej...

Malarskie uniesienia na talerzu!

Zabieram Was znowu do Sewilli. Miasta, które potrafi zawrócić w głowie kompletnie. Nie tylko swym niewiarygodnym wręcz pięknem, ale również atmosferą i kuchnią. To w Sewilli spędziłam niezliczone godziny w licznych tapas barach nie mogąc z nich wyjść. No bo jak tu dobrowolnie opuścić miejsce, które nie tylko częstuje wyśmienicie, ale jeszcze emanuje radością! No…

Czytaj dalej...