Jak urządzić ogrodowe przyjęcie w stylu hiszpańskim

Lato to idealna pora na urządzenie małego (lub dużego) przyjęcia w ogrodzie, tudzież na tarasie lub balkonie. A że Hiszpania to jeden z ulubionych wakacyjnych kierunków Polaków oraz moje ulubione miejsce na świecie, proponuję urządzić przyjęcie w stylu hiszpańskim. Zapewniam Cię, że będzie to idealny wybór! Wyobraź sobie ciepłą lipcową noc, rozgwieżdżone niebo. Czyż nie…

Kontynuuj czytanie

Zabieram Was w rejs!

Wyobraź sobie stan słodkiego lenistwa. Nigdzie nie musisz się spieszyć. Nikt do Ciebie nie wydzwania. Dookoła tylko woda. Nad Tobą błękitne niebo. Niespiesznie sączysz prosecco i podgryzasz pyszne cannoli…Jest tak dobrze, tak dobrze, że już postanowiłaś. W kolejne wakacje znowu wypłyniesz w rejs. Gdyby ktoś zapytał mnie jeszcze parę miesięcy temu, czy wakacje na morzu…

Kontynuuj czytanie

Na depresję zapach pomarańczy, a do poczytania ich smak

“Rzeczywistość zostawiam na lądzie” (rozdział 11, str. 179) Kiedy ujrzałam Wenecję pomyślałam, że podróżowanie w czasie jest możliwe. Miasto bez samochodów jest inne, poczułam się odrealniona. Jego zmurszałe i miejscami obskurne piękno doprowadziło mnie do strasznego bólu nóg. Jednak nie mogłam przestać chodzić, nie mogłam oderwać wzroku od pałaców wyłaniających się z wody. Ich uroda…

Kontynuuj czytanie

Malarskie uniesienia na talerzu!

Zabieram Was znowu do Sewilli. Miasta, które potrafi zawrócić w głowie kompletnie. Nie tylko swym niewiarygodnym wręcz pięknem, ale również atmosferą i kuchnią. To w Sewilli spędziłam niezliczone godziny w licznych tapas barach nie mogąc z nich wyjść. No bo jak tu dobrowolnie opuścić miejsce, które nie tylko częstuje wyśmienicie, ale jeszcze emanuje radością! No…

Kontynuuj czytanie

Mazurek, migdały i upał

Pamiętam to dokładnie. Pamiętam od zawsze. Biorę czystą ściereczkę, kładę na kuchennym blacie, wysypuję na nią orzechy i migdały, zawijam całość, biorę tłuczek do mięsa i uderzam raz za razem, aż całość będzie zmiażdżona. Upieczone kruche ciasto już czeka. Wysypuję zawartość ściereczki na jego wierzch i zalewam gorącą czekoladą. Tak powstaje wielkanocny mazurek. Moje niezmiennie…

Kontynuuj czytanie

Zabieram Was do Andaluzji

Andaluzja to czarodziejka, kraina położona pomiędzy – już nie całkiem w Europie, a jeszcze nie w Afryce. Jest jak kobieta tańcząca flamenco w „tablao” i na plaży w nocy. Codzienność ma tu smak tapas i jerez (sherry). Surowe góry sąsiadują z Oceanem Atlantyckim oddzielonym od Morza Alborańskiego Cieśniną Gibraltarską. W Andaluzji znajduje się jeden ze…

Kontynuuj czytanie

Hiszpania i ja

Dosyć długo nie pisałam, ale tyle się dzieje ostatnio dzięki mojej książce. Hiszpania wypełniła moje życie, oddycham nią, jem ją, czytam. Śni mi się nawet po nocach. A niedługo do mnie przyjeżdża i to prosto z Majorki w postaci naszych hiszpańskich przyjaciół i ich siedmioletniej córki Devy. Już się nie mogę doczekać. Tymczasem jednak, jak…

Kontynuuj czytanie

Pierwsze hiszpańskie kęsy

Pamiętam ten dzień. Pierwszy poranek po przeprowadzce do Hiszpanii. Po nocy spędzonej na lotnisku w Maladze, gdzie wylądowaliśmy prosto z Warszawy ok. 24:00 (dodam jeszcze, że lądowaniu towarzyszyły pioruny, grzmoty i trzepania samolotem), dostaliśmy się najwcześniejszym porannym autobusem do La Linea de la Concepcion. Zostawiliśmy szybko plecaki na recepcji w pensjonacie Carlos 2  i pognaliśmy…

Kontynuuj czytanie