Hiszpania i ja

Dosyć długo nie pisałam, ale tyle się dzieje ostatnio dzięki mojej książce. Hiszpania wypełniła moje życie, oddycham nią, jem ją, czytam. Śni mi się nawet po nocach. A niedługo do mnie przyjeżdża i to prosto z Majorki w postaci naszych hiszpańskich przyjaciół i ich siedmioletniej córki Devy. Już się nie mogę doczekać.

Tymczasem jednak, jak już o Majorce mowa, to bardzo Was namawiam na odwiedzenie tej pięknej wyspy. Tak, wiem, jest bardzo turystyczna, ale cóż z tego? Wyobraźcie sobie zielone wzgórza porośnięte gajami oliwnymi, drzewkami pomarańczowymi, palmami. Wśród nich piękne stare kamienne domy z zielonymi okiennicami, z bramą porośniętą bugenwillą uwalniają wyobraźnię. Stajemy się chociaż na chwilę ich mieszkańcami. Siadamy na zacienionym tarasie, by napić się lampki schłodzonego białego wina i zjeść pieczone małże…i z widokiem na turkusową wodę w oddali.

gdzieś na Majorce
też na Majorce

Ech rozmarzyłam się! A tu do opracowania interaktywne spotkanie autorskie w Krakowie. To już za dwa dni, dziewiątego czerwca, podczas Festiwalu literatury dla dzieci. Tak, spełniło się moje marzenie – napisałam książkę o Hiszpanii, ale o tym już wiecie. Teraz spełnia się następne. W ostatnim tygodniu prowadziłam spotkanie o Hiszpanii i warsztaty kulinarne we Wrocławiu, a potem w Opolu na Festiwalu książki.

We Wrocławiu robiliśmy tapasy i malowaliśmy talerze, w Opolu robiliśmy tapasy – małe kanapki, na których dzieciaki łączyły w piękne kompozycje smakowe i wizualne szynkę (jamon), ser manchego, oliwki, melona, anchois, pomidorki, kiełbaskę fuet i inne cuda. Odkrywanie prostoty kuchni hiszpańskiej przez dzieci było dla mnie wspaniałym doświadczeniem.

zdj. Wydawnictwo Dwie Siostry;

zdj. Centrum Edukacji

I tak pomysł zrodził się w mojej głowie, by pokazać wam, jak te małe przekąski mogą urozmaicić wasze kulinaria i sprawić, że w prosty, ale pyszny sposób możecie zaskoczyć samych siebie i swoich gości. Raz w tygodniu będę przygotowywać dla was hiszpańskie danie, ale w taki sposób, by było łatwe do zrobienia w Polsce. Dzięki temu powstanie zbiór małych i różnorodnych przysmaków, które razem stworzą dużo dobrego na stole 🙂

Co Wy na to? Jesteście zainteresowani? Proszę pomóżcie mi i dajcie znać od czego chcielibyście, bym zaczęła.

Będę wdzięczna za komentarze!

Saludos!

Palma de Mallorca; zdj. Maciej Konigsman
2 comments Add yours
  1. Hola!
    W Polsce, o tej porze roku bywają też czasami gorące dni.W przepisach na chłodzące zupy jest dużo różnorodnych,rodzimych przepisów.
    A jakie chłodniki-oprócz słynnego gazpacho-królują w hiszpańskie upalne (i nie tylko upalne) dni?
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.