Pyszne i proste hiszpańskie pinchos

Pamiętam, jak parę lat temu pojechaliśmy pierwszy raz do Walencji, weszliśmy do baru, a tam na ladach stały niezliczone ilości talerzy z małymi kanapkami. Składniki, które tworzyły poszczególne kanapki były bardzo różnorodne. Wszystkie były połączone z kromką za pomocą wykałaczki.

Pinchos w Walencji; zdjęcie: źródło własne

W ten sposób dowiedzieliśmy się o istnieniu słynnych pinchos. Tak popularnych na północy Hiszpanii, jak na południu tapas. Ale po co wykałaczki? Sprawa wyjaśniła się bardzo szybko. Po zjedzeniu kanapki zostawiało się wykałaczki, które na koniec liczyła kelnerka i na podstawie ich ilości wystawiała rachunek. Wykałaczki były różne, bo też pinchos były różne. Jedne bardziej skromne, inne bardziej bogate. Ogólnie palce lizać.

Pinchos z omletem hiszpańskim w Walencji; zdjęcie: źródło własne

Przykłady? Proszę bardzo. Malutka kanapka, na niej ciepła pikantna kiełbaska i sadzone jajko.
Na innej gruby kawałek tortilli. Na kolejnej łosoś z kawiorem i majonezem. Na następnej polędwiczka wieprzowa z łososiem (Hiszpanie nie boją się łyczyć różnych smaków). Jeszcze inna z sałatką rosyjską (przypominającą naszą tradycyjną sałatkę warzywną z majonezem). Kolejna z krewetką i pomarańczą, czy też z serem manchego i anchois…pinchowe kombinacje można podawać w nieskończoność. Ich ilość zależy od inwencji twórczej kucharza.

bogactwo pinchos; zdjęcie: źródło własne

Warto samemu przygotować pinchos w domu. Jednak koniecznie trzeba je spróbować na miejscu w Hiszpanii. Bo to nie tylko jedzenie, to również ważny element kulturowy. Hiszpanie uwielbiają spotykać się, chodzić od baru do baru i spędzać wspólnie czas przy podjadaniu tych pysznych przekąsek.
Polecam!

Dodaj komentarz

avatar
wpDiscuz